poniedziałek, 4 lutego 2013

~~~~Chapter Three~~~~

Kiedy już zjadłam wstałam i odłożyam talerz.
-Harry.!!!-Krzyknełam po chwili przyszedł.
-Hm.?
-Kiedy będziemy?.-Zapytałam.
-Za jakąś godzinke pół.-Powiedział i mnie przytulił. Stałam nie ruchomo. Wkońcu wtuliłam się  w tors brata.
-Harry.-Mruknełam.
-Hmm.
-Nudzi mi się.-Powiedziałam.
-Ej chłopaki chodzcię tu.!-Krzyknął Harry. Po chwili wbiegła tu cała 4. Spojrzeli na nas zdziwieni.
-Co chciałeś Harry?.-Zapytał Lou.
-Nicole się nudzi.-Powiedział Hazza.
-SUUUUUPEEERRRRMAAANN-Krzyknął Louis i rozerwał swoją bluzkę, pokazując niezły tors.
-Jeśli zawsze będziesz tak reagować to zacznę częściej się nudzić.-Powiedziałam patrząc w jego tors.
-Ej młoda nie pozwalaj sobie na za dużo.-Zaśmiał się Harry. Chodź wiem że było w jego głosie trochę zazdrości i złości.
-Dobra, dobra. Lou jest twój ale moja pozostała 3. Wytknełam język. Po chwili bus się zatrzymał.
-Dzieciaki, wysiadamy.-Powiedział kierowca.
Wyszliśmy. Już szłam w stronę drzwi kiedy usłyszałam głos Zayn'a.
-Ej księżniczko weź swoją walizkę.
-Ej nie nazywaj mnie księżniczką.
-Ale mi się to podoba.
-Ale mi nie.-Powiedziałam lekko ziirytowana.
-Oh przepraszam że cię uraziłem.-Powiedział ukłaniając się.
-Oh spadaj.-Powiedziałam biorąc swoją walizkę. Weszłam do hotelu.
Po chwili przyszła cała reszta.
-Nicky będziesz miała pokój z Zayn'em.
-Co dlaczego.?-Krzykneliśmy równo.
-Boże wy tam będziecie tylko spać.-Mruknął Lou.-Chyba.-Dodał a ja, Harry i Zayn zabijaliśmy go wzrokiem.-Okey, Okey.
-Macie tu kartę od pokoju.-Powiedział Niall jedząc kanapkę.
-Dzięki.-Powiedziałam.
-Ja ją wezmę, bo ty ją jeszcze zgubisz.-Powiedział.
-Spadaj.-powiedziałam. Wsiadłam do windy nie czekając na nikogo.
Ktoś wsadził rękę po między drzwi był to Zayn. Wjechał swoją walizką.
-Byś zaczekała.-Powiedział Zayn klikając odpowiedni numer piętra. Nie odpowiedziałam. Nie zamierzam z nim rozmawiać. Dupek.
-Co księżniczka się obraziła.?-Prychnął.
-Nie twój interes.-Powiedziałam wychodząc Zayn się zaśmiał. Zaczął wyrównywać mi kroku.
-Nr 550.-Powiedział.
540, 541, 542... I za cholerę nie ma 550. przyśpieszyłam. 550. Aż Pisnełam z radości. Zayn do mnie doszedł i otworzył mi drzwi. Wszystko było takie wielkie. Same plusy i jeden minus. Jedna sypialnia. Jedno podwójne łóżko i jedna łazienka. Weszłam do sypialni i położyłam moją walizkę pod okno. I rzuciłam się na łóżko. Po chwili przyszedł Zayn.
-Pierwsza zajmuje łazienkę.-Powiedziałam.
-Mhm.-Mruknął. Wzięłam za duuużąąą bluzkę którą zabrałam Harry'emu i nową bieliznę. Weszłam do łazienki i puściłam wodę do wanny. Wsypałam sól morską-zapachową. Weszłam do wody siedziałam tak 15 minut. Później Zayn zaczął się dobijać.
-Nicole rusz dupę.-Krzyczał.
-Nie.-Powiedziałam krótko.
Później Zayn zaczął ruszać klamką i wszedł. Moje ciało zakrywała piana.
-Puka się.-Mruknełam.
-Ale nie ja.-Odpowiedział. Zaczął się rozbierać a ja nadal patrzyłam na jego ciało. W końcu odwróciłam wzrok i patrzyłam się na ścianę. Lecz i tak później zamknęłam oczy pograżając się w relaksie Zayn całkiem nago wszedł pod prysznic, który był za mną i zaczął się myć. Kiedy zaczęłam się robić jak rodzynka wyszłam i zaczęłam się wycierać. Czułam wzrok Zayn'a na sobie zresztą ja też się w niego wpatrywałam jak się rozbierał. Ubrana wyszłam kocim krokiem z łazienki. Było dość zabawnie. Położyłam się na łóżku i weszłam sobie na laptopa. Na skypie nikt nie był dostępny weszłam więc na Twittera (@louis_love_you). Po chwili poczułam że ktoś się kładzie obok mnie. Wyłączyłam laptopa i odłożyłam go na półkę nocną.
-Ty śpisz na kanapie, za pewne jest strasznie wygodna.-szepnąłam mu do ucha.
-Nie-e ja śpię na łóżku.-Odszepnął mi Zayn.
-Yh no to śpimy razem.-Powiedziałam kładąc się pod kołdrę.
-Na to wygląda.-Dodał kładąc się.

~~~~15 minut później~~~~

-Zayn śpisz.?- Zapytałam szturchając chłopaka.
-Idź spać.-Mruknął.
-Nie chcę mi się spać.-Powiedziałam.-Zayn, no.-Krzyknęłam. Ale on już spał.
Westchnąłam, wzięłam swoją poduszkę, wtuliłam się w nią i  wyszłam z pokoju. Z tego co wiem Harry i Lou mają pokój przy numerze 530. Szukałam tego pokoju z dziesięć minut. Kiedy go już odnalazłam lekko zapukałam. Otworzył mi zaspany Harry.
-Nicky co się stało.?-Zapytał przecierając oczy.
-No bo nie mogę zasnąć.-Mruknełam wchodząc.
-A ha no to napij się mleka.
-Teraz mi to mówisz.?-Zapytałam.
-Oj przestań.-Powiedział. Usiadłam na kanapie. Po chwili Harry przyniósł dla mnie szklankę mleka.
-Proszę.
-Dzięki.
Kiedy już wypiłam mleko. Zauważyłam że Harry zasnął. No nic. Wzięłam poduszkę. Zgasiłam światło i wyszłam z jego pokoju. Szłam do swojego. Kiedy na kogoś wpadłam.
-Ups Sorry.-Powiedział po Angielsku.
-Mówisz po Angielsku?-Zapytałam.
-Jak widać.-Powiedział chłopak wstając.-John.-Powiedział podając rękę.
-Nicole.-Powiedziałam odzwajemniając uścisk.-Czemu tak późno tu przyszedłeś.- zapytałam.
-Yhh może kiedyś ci powiem.
-Mieszkasz w Anglii.?-Zapytałam.
-Jesteś strasznie bezpośrednia.-Zaśmiał się.
-Wszyscy mi to mówią.
Był to strasznie przystojny chłopak. A dokładnie. Długo włosy szatyn (tak jak Lou :*) ciemne oczy. Ogólnie rzecz biorąc ty skate. Zawsze podobali mi się skety.
-Tak jestem z Londynu. A czemu ty paradujesz w takim stroju po korytarzu.
-A co.?-Zapytałam. A on się zaśmiał.
-Dobra nie ważne.
-O tu jesteś zar... O hej jestem Tom a to jest Roberto.-Przedstawił chłopak, który tak samo jak Josh był skate'm. Roberto mi pomachał, a ja mu odmachałam.
-Nicole.-Powiedziałam.
-Dobra my już idziemy może spotkamy się jutro.?-Zapytał.
-Nie wiem zobaczę.-Powiedziałam idąc dalej. Doszłam do pokoju i do niego weszłam. Zayn spał jak zabity. Położyłam sie obok niego i zasnełam.

niedziela, 3 lutego 2013

~~~Chapter Two~~~


~~~Eyes Nicole~~~

Chwilę to trwało kiedy odebrał.
-O proszę proszę Nicole Styles co cię nakłoniło że do mnie zadzwonić.?
-Załatw mi 6 wejściówek do knajpy twojego ojca.-Powiedziałam od razu.
-Hahaha twoja bezpośredniość mi się podoba.-Powiedział. Ja tylko pokiwałam głową.-Dobra załatwię ci je jak powiesz mi dlaczego sześć.
-Nie twój interes Tomik.
-Dobra, niech ci będzie, muszę kończyć nara.-Powiedział.
-Pa.-I się rozłączyłam.-Stawiasz mi obiad.-Powiedziałam do brata.
-Spoko.
Napisałam do przyjaciół że nie chce mi się gadać, więc spadam i jak coś to mają dzwonić.
-My się jeszcze chyba nie przedstawiliśmy jestem Liam,a to jest Zayn, Niall i Louis.-przedstawił ich wszystkich przeleciałam ich wzrokiem.
-Nicole.-Burknełam zniesmaczona.
-Miło nam cię poznać.-Powiedział Zayn.
-Tsaa spoko.-Zaśmiałam się. Nagle zadzwonił telefon.:
     CALL.:
             Alice <3.
Kliknełam Pick Up. W tle usłyszałam szczekanie Barry'ego psa Al.
-Czego ty znów ode mnie chcesz.?-Mruknełam.
-Rayn jest we Włoszech.
-Ale przecież on jest w Meksyku.-Powiedziałam.
-No właśnie nie.-Powiedziała. Rayn jest byłym chłopakiem Al. Zerwał z nią przez sms'a. Miałam ochotę go wtedy zabić.
-Jadę z Harry'm więc jest spoko.
-Nicole ale uważaj lepiej.
-Spoczko będę.
-No pa.
-Pa.
Zobaczyłam że mój brat gada
z Lou.
-Hazza głodna jestem.-Jęknełam.
-To idź se zrób.-Mruknął.
-Harrrryyyyy prooooooszeee.-Jęczałam. On westchnął i poszedł do mini kuchni.
-Nie ładnie tak wykorzystywać brata.-Powiedział Zayn.
-Spoko następnym razem po proszę ciebie.-Zaśmiałam się.
-Ej nie o to mi chodziło.-Powiedział Zayn.
-Mi też.-Mruknełam.
Po chwili przyszedł Harry z kanapką. Podał mi kanapkę.
-Dzięki.-Powiedziałam zajadając się.
-Proszę.-Powiedział.
Kiedy zjadłam odłożyłam talerz na stolik. Zaczęłam się przyglądać Harry'emu. On się na mnie spojrzał i się uśmiechnął. Zrobiłam zdziwioną minę.
-Harry, ty coś brałeś.?-Zapytałam.
-Nie, dlaczego tak uważasz.?-Ja się już nie odezwałam. Oparłam się o szybę i położyłam nogi na Zayn'ie, który siedział obok mnie. On położył tylko na nich ręce. Ułożyłam się strasznie wygodnie i po chwili zasnełam.

~~~~Eyes Harry's~~~~

Nicole zasneła co wyjaśniało lekkie po mrukiwanie.
-Nicky ma ciekawe znajomości.-Powiedział Lou.
-Zawsze była bardziej otwarta ale czasami było to wadą.-Powiedziałem.
-Dlaczego.?-Zapytał Niall.
-Nicole nie ufa byle komu, nie lubi kogo kolkwiek, a tym bardziej nie kocha. U niej trzeba sobie na to zasłużyć.

~~~~Eyes Nicole~~~~

Obudził mnie dźwięk mojego telefonu. Nie chętnie otworzyłam oczy. Wzięłam telefon i kliknełam Pick up.
-Hallo.?-Powiedziałam zaspana.
-Słuchaj słyszałem że nie długo będziesz we Włoszech.-Powiedział Rayn.
-Nie twój zasrany interes, gdzie będę.-Warknełam.
-Słuchaj nie chcę problemów chce tylko się spotkać i pogadać.
-Ne sądzę że mamy o czym.
-Mamy, kiedy więc się spotkamy.?
-Słuchaj, nie mamy o czym gadać tak.? Nie zamierzam z tobą o niczym gadać a tym bardziej się spotkać i zjeżdżaj.-Powiedziałam i się rozłączyłam.
-Kto to był.?-Zapytał Harry.
-Nie interesuj się.-Warknełam w jego stronę.
-Ej spokojnie on chciał tylko...-Chciał usprawiedliwiać go Lou.
-Ah dajcię mi święty spokój.-Mruknełam patrząc w okno.
-Nicole, ja chciałbym ci pomóc.
-To nie chciej.-Powiedziałam.
-Myślałem że można z tobą pogadać na spokojnie.
-Można.
-No właśnie nie. Ty prawie nic nie mówisz.
-A co mam mówić.?, że moje życie jest zjebane bo nie mogę się dogadać bratem, że moi znajomi to jakaś piepszona mafia.-Krzyknęłam zła.-Nie twój interes, Okey.?
-Przepraszam.-Powiedział.
-Teraz jest już za późno na przeprosiny.-Mruknełam. Zauważyłam że Zayn siedzi na kanapie i ręce ma skrzyżowane za głową. Podeszłam i usiadłam mu a kolanach. On mnie objął i wtulił w siebie. Położyłam głowę na jego ramieniu. Po chwili znowu zasnełam

~~~~Eyes Harry's~~~~

-Jak ja mam jej pomóc jak ona nic mi nie mówi.-Szepnąłem zrozpaczony w stronę chłopaków. Zayn razem z Nicole zasneli, więc musimy mówić cicho.
-Harry jak sam mówiłeś ona nie ufa każdemu, najpierw zrób wszystko żeby ci ufała później lubiła i tak dalej.-Powiedział Liam.
-Harreh poradzisz sobie, masz nas.-Powiedział Louis.
-No właśnie zgodzę się z Lou, my ci zawsze pomożemy.-Powiedział Niall.
-Dzięki chłopaki.

~~~~Godzina 19:00~~~~

Nicole i Zayn jeszcze śpią. Przygotowaliśmy kolację. Za jakieś półtorej godziny będziemy na miejscu. Siedziałem i patrzyłem w okno na którym pojawiły się małe krople wody.

~~~~Eyes Nicole~~~~

Było mi strasznie wygodnie na kolanach mulata. Byłam objęta przez niego. Czułam że się już obudził bo wziął ręce i się przeciągnął. Otworzyłam zaspane oczy.
-Oj nie chciałem cię obudzić.-Mruknął śpiąco.
-Spoko.-Mruknełam zięwając.
-O już wstali, Harry.-Zawołał Lou wesoło.
-Okey, dzięki Lou.-Powiedział i pocałował go w policzek. Zrobiłam podejrzaną minę.-My zrobiliśmy kolację.-Dodał.
-Mhm.-Powiedziałam i w wstałam. Liam podał mi talerz. Podziękowałam i poszłam usiąść tam gdzie wcześniej.

~~~Chapter One~~~

Otworzyłam zaspane oczy. Przez rolety wkradały się promienie słoneczne co w Londyn'ie jest rzadkością. Usłyszałam rozmowy z dołu.
-Nie tylko nie on.-Mruknełam sama do siebie. Chodziło mi o mojego brata Harry'ego. Ciągle myśli że jest pępkiem świata. Kocham go denerwować. Robi się wtedy ciekawie i zawsze się dowiaduje więcej niż powinnam. Nie mamy najlepszych kontaktów ze sobą. Ubrana w szlafrok sięgnęłam po MP4 i słuchawki, które po chwili włożyłam do uszu, a MP4 do kieszeni szlafroka. Muzyka leciała na max'a. Czyli strasznie głośno. Zeszłam na dół na kanapie siedziała 4 chłopaków, Harry i mama. Wszyscy się na mnie spojrzeli. Ja się tylko zaśmiałam i weszłam do kuchni. Wyjełam miskę, wsypałam płatki i wlałam mleko. Wyszłam z kuchni i usiadłam naprzeciwko zgromadzonych. Harry spojrzał się na mnie i zaczął ruszać ustami. Ja  się lekko zaśmiałam. Jakiś mulat szturchnął go w ramię i też poruszył ustami. Harry spiorunował mnie wzrokiem. Ściągnęłam słuchawki.
-Nicole jest sprawa bo ja wyjeżdżam do taty do Włoch i...
-Spoko, poradzę sobie.-Powiedziałam jedząc następną łyżkę płatek.
-Chodzi o to że ty pojedziesz z Harry'm w trasę.-Powiedziała. A ja zakrztusiłam się.
-Że jak.?, ja z nim nigdzie nie jadę.-Krzyknęłam.
-Nie zostawię cię samej na całe 2 miesiące.
-To nie jedź, błagam zrobię wszystko tylko nie każ mi jechać z tymi pajacami w jakąś idiotyczną trasę.
-Nicole.-Warknął Harry.
-Przymknij się.-Warknełam.
-Jedziesz z nimi w trasę czy tego chcesz czy nie.-Powiedziała.
-Zajebiście.-Krzyknęłam i wyszłam z salonu.
-Wyjeżdżamy za 2 godziny spakuj się.-Krzyknął Harry.
-Nie.-Powiedziałam sarkastycznie.
Poszłam do pokoju.

~~~~~Eyes Harry's~~~~~

Po tym przedstawieniu myślałem że zapadne się pod ziemię. Było mi wstyd że Nicole, zrobiła taką szopkę. Kiedy mama już poszła postanowiłem pogadać z chłopakami.
-Sorry za nią.-Powiedziałem.
-Spoko stary.-Powiedział Lou.
-Sądzę że ta trasa będzie ciekawa.-Powiedział Zayn. Wszyscy mu przytakneli. Po chwili zeszła Nicole i gadała z kimś przez telefon. Wszystko byłoby okey gdyby nie zeszła samej bieliźnie. Zauważyłem że ma 3 tatuaże. Chłopaki wpatrywali się w jej ciało.
Spiorunowałem ich wzrokiem a oni spojrzeli się w telewizor i zaczęli podgwizdywać.

~~~~Eyes Nicole~~~~

-Alice przestań.-Mruknełam szukając mojej ulubionej bluzki na lince ale jej tam nie było.
-Nicole no weź przynajmniej wiesz gdzie jedziecie.?-Zapytała przyjaciółka.
-Oczywiście że nie.-Powiedziałam.
-Yhh ty głupia jesteś.
-Oh zjeżdżaj wystarczy mi że muszę jechać z piątkom chłopaków.
-Mrau słodko.-Mrukneła.
-Haha dobre.-Powiedziałam.-Dobra ja kończę narazie.
-No pa i dzwoń.
-Mhm.
Przeszukiwałam linkę.
-Nicole byś się ubrała.-Powiedział Harry.
-Jak coś się nie podoba to możesz wyjść.-Warknełam.-Oj jest.-Pisnełam. Wzięłam bluzkę i pobiegłam do góry. Kiedy się ubrałam zaczęłam się pakować. Yhh tak aby wrzucałam do walizki wszystko co wpadnie mi w rękę. Jak na złość nie chciała się zamknąć. Usiadła na niej i dopiero teraz się zamknęła. Wyszłam z nią przed drzwi.
-Gotowa.?-Zawołał z dołu mój brat.
-Tak.-Mruknełam. Do góry wszedł ten sam mulat co gadał coś do Harry'ego.
-Mogę wziąć twoją walizkę.?-Zapytał uroczo się uśmiechając.
-A rób co chcesz.-Mruknełam. Podeszłam do szafki i wzięłam torbę z laptopem. Schodząc na dół zauważyłam że nikogo nie ma. Ubrana już w kurtkę i buty wyszłam. Przed domem stał bus. Westchnełam. I do niego wsiadłam. Wszyscy już tam siedzieli. Usiadłam przy oknie. Rozłożyłam nogi i położyłam na nich laptopa i go włączyłam. Na skypie jest dostepna Alice. Zadzwoniła do mnie.
-Siema laska jak tam.?
-Hej jakoś leci.-Mruknełam nie zadowolona.
-Wiem gdzie będziecie.-Powiedziała.
-No dawaj.
-Włochy, Hiszpania, Francja, Turcja i Chorwacja.
-Włochy.?-Powiedziałam i się zaśmiałam.
-Ej Jer jest dostępny.-Powiedziała.- Umów się z nim.
-Mhm, to zadzwoń do niego.
Po chwili się zobaczyliśmy w kamerce twarz naszego koleszka z Włoch.
-Siema, czego ode mnie chcecie.?
-Nicole chciałaby się z tobą umówić a ty do nas czego chcecie.?-Zapytała się oburzona.
-Nicole jesteś we Włoszech?.-Krzyknął uradowany.
-Tsaa w trasie z Harry'm.-Powiedziałam ignorując ich wzrok na sobie.
-Uuuu ej to wpadnij do "Blumo"* jak będziesz już we włoszech.
-Ej to weź załatw mi od razu wejściówkę.-Zawołałam.
-Jedyną osobą, która może ci ją załatwić jest Tomik.
-Yhh mam go o coś poprosić.-Jęknełam.
-Haha no to będzie ciekawe.
-Strasznie.-Mruknełam.
-Ej a Harry pozwoli ci pójść do tego klubu.?-Zapytał Jer.
-Yyyy.-Zawiesiłam się i spojrzałam w jego stronę. Kiwał głową na nie.-Haha no jasne.
-Pokiwał na nie, prawda.?-Powiedziała.
-Oh nie ważne.-Mruknełam.
Gadaliśmy tak z godzinę. Dopóki nie pojawił się Tomik na skypie.
-Twój seksiak jest dostępne.
-Ej to pogadaj z nim sama a my się potem dołączymy.-Powiedział.
-Okey.
Zobaczyłam że Harry chce coś powiedzieć od razu go uprzedziłam.
-Załatwie wam wejściówkę.-Powiedziałam.
-Chciałem się zapytać skąd masz take znajomości że do najsłynniejszego klubu we Włoszech możesz wejść ale mi się to podoba więc załatw.
-A ja ci powiem że to nie twój interes i sam se załatw przecież jesteście sławni.-Mruknełam i kliknełam connect...

__________________________________________________________________________
*Blumo- Najsłynniejszy klub we Włoszech prowadzi go ojciec Tomik'a. Trudno się tam dostać.