Kiedy już zjadłam wstałam i odłożyam talerz.
-Harry.!!!-Krzyknełam po chwili przyszedł.
-Hm.?
-Kiedy będziemy?.-Zapytałam.
-Za jakąś godzinke pół.-Powiedział i mnie przytulił. Stałam nie ruchomo. Wkońcu wtuliłam się w tors brata.
-Harry.-Mruknełam.
-Hmm.
-Nudzi mi się.-Powiedziałam.
-Ej chłopaki chodzcię tu.!-Krzyknął Harry. Po chwili wbiegła tu cała 4. Spojrzeli na nas zdziwieni.
-Co chciałeś Harry?.-Zapytał Lou.
-Nicole się nudzi.-Powiedział Hazza.
-SUUUUUPEEERRRRMAAANN-Krzyknął Louis i rozerwał swoją bluzkę, pokazując niezły tors.
-Jeśli zawsze będziesz tak reagować to zacznę częściej się nudzić.-Powiedziałam patrząc w jego tors.
-Ej młoda nie pozwalaj sobie na za dużo.-Zaśmiał się Harry. Chodź wiem że było w jego głosie trochę zazdrości i złości.
-Dobra, dobra. Lou jest twój ale moja pozostała 3. Wytknełam język. Po chwili bus się zatrzymał.
-Dzieciaki, wysiadamy.-Powiedział kierowca.
Wyszliśmy. Już szłam w stronę drzwi kiedy usłyszałam głos Zayn'a.
-Ej księżniczko weź swoją walizkę.
-Ej nie nazywaj mnie księżniczką.
-Ale mi się to podoba.
-Ale mi nie.-Powiedziałam lekko ziirytowana.
-Oh przepraszam że cię uraziłem.-Powiedział ukłaniając się.
-Oh spadaj.-Powiedziałam biorąc swoją walizkę. Weszłam do hotelu.
Po chwili przyszła cała reszta.
-Nicky będziesz miała pokój z Zayn'em.
-Co dlaczego.?-Krzykneliśmy równo.
-Boże wy tam będziecie tylko spać.-Mruknął Lou.-Chyba.-Dodał a ja, Harry i Zayn zabijaliśmy go wzrokiem.-Okey, Okey.
-Macie tu kartę od pokoju.-Powiedział Niall jedząc kanapkę.
-Dzięki.-Powiedziałam.
-Ja ją wezmę, bo ty ją jeszcze zgubisz.-Powiedział.
-Spadaj.-powiedziałam. Wsiadłam do windy nie czekając na nikogo.
Ktoś wsadził rękę po między drzwi był to Zayn. Wjechał swoją walizką.
-Byś zaczekała.-Powiedział Zayn klikając odpowiedni numer piętra. Nie odpowiedziałam. Nie zamierzam z nim rozmawiać. Dupek.
-Co księżniczka się obraziła.?-Prychnął.
-Nie twój interes.-Powiedziałam wychodząc Zayn się zaśmiał. Zaczął wyrównywać mi kroku.
-Nr 550.-Powiedział.
540, 541, 542... I za cholerę nie ma 550. przyśpieszyłam. 550. Aż Pisnełam z radości. Zayn do mnie doszedł i otworzył mi drzwi. Wszystko było takie wielkie. Same plusy i jeden minus. Jedna sypialnia. Jedno podwójne łóżko i jedna łazienka. Weszłam do sypialni i położyłam moją walizkę pod okno. I rzuciłam się na łóżko. Po chwili przyszedł Zayn.
-Pierwsza zajmuje łazienkę.-Powiedziałam.
-Mhm.-Mruknął. Wzięłam za duuużąąą bluzkę którą zabrałam Harry'emu i nową bieliznę. Weszłam do łazienki i puściłam wodę do wanny. Wsypałam sól morską-zapachową. Weszłam do wody siedziałam tak 15 minut. Później Zayn zaczął się dobijać.
-Nicole rusz dupę.-Krzyczał.
-Nie.-Powiedziałam krótko.
Później Zayn zaczął ruszać klamką i wszedł. Moje ciało zakrywała piana.
-Puka się.-Mruknełam.
-Ale nie ja.-Odpowiedział. Zaczął się rozbierać a ja nadal patrzyłam na jego ciało. W końcu odwróciłam wzrok i patrzyłam się na ścianę. Lecz i tak później zamknęłam oczy pograżając się w relaksie Zayn całkiem nago wszedł pod prysznic, który był za mną i zaczął się myć. Kiedy zaczęłam się robić jak rodzynka wyszłam i zaczęłam się wycierać. Czułam wzrok Zayn'a na sobie zresztą ja też się w niego wpatrywałam jak się rozbierał. Ubrana wyszłam kocim krokiem z łazienki. Było dość zabawnie. Położyłam się na łóżku i weszłam sobie na laptopa. Na skypie nikt nie był dostępny weszłam więc na Twittera (@louis_love_you). Po chwili poczułam że ktoś się kładzie obok mnie. Wyłączyłam laptopa i odłożyłam go na półkę nocną.
-Ty śpisz na kanapie, za pewne jest strasznie wygodna.-szepnąłam mu do ucha.
-Nie-e ja śpię na łóżku.-Odszepnął mi Zayn.
-Yh no to śpimy razem.-Powiedziałam kładąc się pod kołdrę.
-Na to wygląda.-Dodał kładąc się.
~~~~15 minut później~~~~
-Zayn śpisz.?- Zapytałam szturchając chłopaka.
-Idź spać.-Mruknął.
-Nie chcę mi się spać.-Powiedziałam.-Zayn, no.-Krzyknęłam. Ale on już spał.
Westchnąłam, wzięłam swoją poduszkę, wtuliłam się w nią i wyszłam z pokoju. Z tego co wiem Harry i Lou mają pokój przy numerze 530. Szukałam tego pokoju z dziesięć minut. Kiedy go już odnalazłam lekko zapukałam. Otworzył mi zaspany Harry.
-Nicky co się stało.?-Zapytał przecierając oczy.
-No bo nie mogę zasnąć.-Mruknełam wchodząc.
-A ha no to napij się mleka.
-Teraz mi to mówisz.?-Zapytałam.
-Oj przestań.-Powiedział. Usiadłam na kanapie. Po chwili Harry przyniósł dla mnie szklankę mleka.
-Proszę.
-Dzięki.
Kiedy już wypiłam mleko. Zauważyłam że Harry zasnął. No nic. Wzięłam poduszkę. Zgasiłam światło i wyszłam z jego pokoju. Szłam do swojego. Kiedy na kogoś wpadłam.
-Ups Sorry.-Powiedział po Angielsku.
-Mówisz po Angielsku?-Zapytałam.
-Jak widać.-Powiedział chłopak wstając.-John.-Powiedział podając rękę.
-Nicole.-Powiedziałam odzwajemniając uścisk.-Czemu tak późno tu przyszedłeś.- zapytałam.
-Yhh może kiedyś ci powiem.
-Mieszkasz w Anglii.?-Zapytałam.
-Jesteś strasznie bezpośrednia.-Zaśmiał się.
-Wszyscy mi to mówią.
Był to strasznie przystojny chłopak. A dokładnie. Długo włosy szatyn (tak jak Lou :*) ciemne oczy. Ogólnie rzecz biorąc ty skate. Zawsze podobali mi się skety.
-Tak jestem z Londynu. A czemu ty paradujesz w takim stroju po korytarzu.
-A co.?-Zapytałam. A on się zaśmiał.
-Dobra nie ważne.
-O tu jesteś zar... O hej jestem Tom a to jest Roberto.-Przedstawił chłopak, który tak samo jak Josh był skate'm. Roberto mi pomachał, a ja mu odmachałam.
-Nicole.-Powiedziałam.
-Dobra my już idziemy może spotkamy się jutro.?-Zapytał.
-Nie wiem zobaczę.-Powiedziałam idąc dalej. Doszłam do pokoju i do niego weszłam. Zayn spał jak zabity. Położyłam sie obok niego i zasnełam.