niedziela, 3 lutego 2013

~~~Chapter One~~~

Otworzyłam zaspane oczy. Przez rolety wkradały się promienie słoneczne co w Londyn'ie jest rzadkością. Usłyszałam rozmowy z dołu.
-Nie tylko nie on.-Mruknełam sama do siebie. Chodziło mi o mojego brata Harry'ego. Ciągle myśli że jest pępkiem świata. Kocham go denerwować. Robi się wtedy ciekawie i zawsze się dowiaduje więcej niż powinnam. Nie mamy najlepszych kontaktów ze sobą. Ubrana w szlafrok sięgnęłam po MP4 i słuchawki, które po chwili włożyłam do uszu, a MP4 do kieszeni szlafroka. Muzyka leciała na max'a. Czyli strasznie głośno. Zeszłam na dół na kanapie siedziała 4 chłopaków, Harry i mama. Wszyscy się na mnie spojrzeli. Ja się tylko zaśmiałam i weszłam do kuchni. Wyjełam miskę, wsypałam płatki i wlałam mleko. Wyszłam z kuchni i usiadłam naprzeciwko zgromadzonych. Harry spojrzał się na mnie i zaczął ruszać ustami. Ja  się lekko zaśmiałam. Jakiś mulat szturchnął go w ramię i też poruszył ustami. Harry spiorunował mnie wzrokiem. Ściągnęłam słuchawki.
-Nicole jest sprawa bo ja wyjeżdżam do taty do Włoch i...
-Spoko, poradzę sobie.-Powiedziałam jedząc następną łyżkę płatek.
-Chodzi o to że ty pojedziesz z Harry'm w trasę.-Powiedziała. A ja zakrztusiłam się.
-Że jak.?, ja z nim nigdzie nie jadę.-Krzyknęłam.
-Nie zostawię cię samej na całe 2 miesiące.
-To nie jedź, błagam zrobię wszystko tylko nie każ mi jechać z tymi pajacami w jakąś idiotyczną trasę.
-Nicole.-Warknął Harry.
-Przymknij się.-Warknełam.
-Jedziesz z nimi w trasę czy tego chcesz czy nie.-Powiedziała.
-Zajebiście.-Krzyknęłam i wyszłam z salonu.
-Wyjeżdżamy za 2 godziny spakuj się.-Krzyknął Harry.
-Nie.-Powiedziałam sarkastycznie.
Poszłam do pokoju.

~~~~~Eyes Harry's~~~~~

Po tym przedstawieniu myślałem że zapadne się pod ziemię. Było mi wstyd że Nicole, zrobiła taką szopkę. Kiedy mama już poszła postanowiłem pogadać z chłopakami.
-Sorry za nią.-Powiedziałem.
-Spoko stary.-Powiedział Lou.
-Sądzę że ta trasa będzie ciekawa.-Powiedział Zayn. Wszyscy mu przytakneli. Po chwili zeszła Nicole i gadała z kimś przez telefon. Wszystko byłoby okey gdyby nie zeszła samej bieliźnie. Zauważyłem że ma 3 tatuaże. Chłopaki wpatrywali się w jej ciało.
Spiorunowałem ich wzrokiem a oni spojrzeli się w telewizor i zaczęli podgwizdywać.

~~~~Eyes Nicole~~~~

-Alice przestań.-Mruknełam szukając mojej ulubionej bluzki na lince ale jej tam nie było.
-Nicole no weź przynajmniej wiesz gdzie jedziecie.?-Zapytała przyjaciółka.
-Oczywiście że nie.-Powiedziałam.
-Yhh ty głupia jesteś.
-Oh zjeżdżaj wystarczy mi że muszę jechać z piątkom chłopaków.
-Mrau słodko.-Mrukneła.
-Haha dobre.-Powiedziałam.-Dobra ja kończę narazie.
-No pa i dzwoń.
-Mhm.
Przeszukiwałam linkę.
-Nicole byś się ubrała.-Powiedział Harry.
-Jak coś się nie podoba to możesz wyjść.-Warknełam.-Oj jest.-Pisnełam. Wzięłam bluzkę i pobiegłam do góry. Kiedy się ubrałam zaczęłam się pakować. Yhh tak aby wrzucałam do walizki wszystko co wpadnie mi w rękę. Jak na złość nie chciała się zamknąć. Usiadła na niej i dopiero teraz się zamknęła. Wyszłam z nią przed drzwi.
-Gotowa.?-Zawołał z dołu mój brat.
-Tak.-Mruknełam. Do góry wszedł ten sam mulat co gadał coś do Harry'ego.
-Mogę wziąć twoją walizkę.?-Zapytał uroczo się uśmiechając.
-A rób co chcesz.-Mruknełam. Podeszłam do szafki i wzięłam torbę z laptopem. Schodząc na dół zauważyłam że nikogo nie ma. Ubrana już w kurtkę i buty wyszłam. Przed domem stał bus. Westchnełam. I do niego wsiadłam. Wszyscy już tam siedzieli. Usiadłam przy oknie. Rozłożyłam nogi i położyłam na nich laptopa i go włączyłam. Na skypie jest dostepna Alice. Zadzwoniła do mnie.
-Siema laska jak tam.?
-Hej jakoś leci.-Mruknełam nie zadowolona.
-Wiem gdzie będziecie.-Powiedziała.
-No dawaj.
-Włochy, Hiszpania, Francja, Turcja i Chorwacja.
-Włochy.?-Powiedziałam i się zaśmiałam.
-Ej Jer jest dostępny.-Powiedziała.- Umów się z nim.
-Mhm, to zadzwoń do niego.
Po chwili się zobaczyliśmy w kamerce twarz naszego koleszka z Włoch.
-Siema, czego ode mnie chcecie.?
-Nicole chciałaby się z tobą umówić a ty do nas czego chcecie.?-Zapytała się oburzona.
-Nicole jesteś we Włoszech?.-Krzyknął uradowany.
-Tsaa w trasie z Harry'm.-Powiedziałam ignorując ich wzrok na sobie.
-Uuuu ej to wpadnij do "Blumo"* jak będziesz już we włoszech.
-Ej to weź załatw mi od razu wejściówkę.-Zawołałam.
-Jedyną osobą, która może ci ją załatwić jest Tomik.
-Yhh mam go o coś poprosić.-Jęknełam.
-Haha no to będzie ciekawe.
-Strasznie.-Mruknełam.
-Ej a Harry pozwoli ci pójść do tego klubu.?-Zapytał Jer.
-Yyyy.-Zawiesiłam się i spojrzałam w jego stronę. Kiwał głową na nie.-Haha no jasne.
-Pokiwał na nie, prawda.?-Powiedziała.
-Oh nie ważne.-Mruknełam.
Gadaliśmy tak z godzinę. Dopóki nie pojawił się Tomik na skypie.
-Twój seksiak jest dostępne.
-Ej to pogadaj z nim sama a my się potem dołączymy.-Powiedział.
-Okey.
Zobaczyłam że Harry chce coś powiedzieć od razu go uprzedziłam.
-Załatwie wam wejściówkę.-Powiedziałam.
-Chciałem się zapytać skąd masz take znajomości że do najsłynniejszego klubu we Włoszech możesz wejść ale mi się to podoba więc załatw.
-A ja ci powiem że to nie twój interes i sam se załatw przecież jesteście sławni.-Mruknełam i kliknełam connect...

__________________________________________________________________________
*Blumo- Najsłynniejszy klub we Włoszech prowadzi go ojciec Tomik'a. Trudno się tam dostać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz